Piecyk gazowy.

Dawne to były czasy, kiedy w wynajmowanym mieszkaniu studenckim zepsuł się piecyk gazowy w łazience. Woda zimna, ani się wykąpać, ani zmyć naczyń. Klops po prostu i to na całej linii. Wezwani fachowcy popatrzywszy na piecyk pokręcili głowami z dezaprobatą, a po naprawieniu piecyka poprosili o przekazanie go do muzeum. Czytaj dalej